• Zmarł słynny polski szkoleniowiec – Stanisław Majorek, trener reprezentacji Polski szczypiornistów

    Stanisław Majorek urodził się 25 czerwca 1937 roku w Pleśnej koło Tarnowa. Był absolwentem Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego w Krakowie, a w czasie studiów zawodnikiem AZS Kraków.

    Szybko rozpoczął karierę trenerską. W latach 1967-1968 został szkoleniowcem kadry juniorów, a w latach 1970-1978, wspólnie z prof. Januszem Czerwińskim, a następnie z Igorem Pazurem, prowadził pierwszą reprezentację Polski mężczyzn. Z Czerwińskim tworzył trenerski duet, który wywalczył historyczny jedyny jak do tej pory brązowy medal Igrzysk XXI Olimpiady w Montrealu w 1976r.

    Na mistrzostwach świata w Republice Demokratycznej Niemiec w 1974 roku oraz w Danii w 1978 roku podczas których reprezentacja Polski zajmował czwarte i szóste miejsce. W jego trenerskim CV, oprócz reprezentacji Polski, była również praca z kadrą Luksemburga, a także drużynami klubowymi Stali Mielec i Unii Tarnów.

    Po zakończonej karierze trenerskiej Stanisław Majorek przez długi czas pełnił ważną rolę w strukturach Związku Piłki Ręcznej w Polsce. Był przewodniczącym Komisji Szkoleniowej w latach 1980-1988, później wiceprzewodniczącym Rady Trenerów w latach 2006-2008. Przez 4 lata pełnił funkcję członka Rady Trenerów w latach 2008-2012.

    Za swoje wybitne osiągnięcia już w 1976 roku został odznaczony Krzyżem Kawalerskim, a w 2004 roku Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2012 roku Kapituła ZPRP wyróżniła go Odznaką Diamentową z Wieńcem, a w lipcu 2022 roku jego gwiazda została umieszczona w Alei Gwiazd Sportu we Władysławowie Stanisław Majorek zmarł 22 kwietnia w wieku 88 lat.


    Fot.: (PAP) Reprezentacja Polski piłkarzy ręcznych, brązowi medaliści igrzysk w Montrealu. Stanisław Majorek stoi pierwszy z lewej.

    Rodzinie, najbliższym, przyjaciołom, składamy najszczersze wyrazy współczucia,

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich.

  • Zmarł Józef Beker wybitny polski kolarz

    Józef Beker urodził się  28 marca 1937 w Starym Mieście koło Tarnopola. Był zawodnikiem klubu LZS Mokrzeszów. Zwyciężył w Tour de Pologne z 1965 roku.

    Karierę kolarską zaczął dość późno, bo dopiero w wieku 20 lat jako zawodnik Odry Brzeg, a później LZS-u Mokrzeszów. Miał szansę wyjechać na Igrzyska Olimpijskie do Rzymu w roku 1960, jednak nie posiadał wtedy paszportu, a o wyjazd zagraniczny w tamtych czasach było wyjątkowo trudno. W 1961 roku został uznany najlepszym szosowcem w kraju, a dwa lata później wraz z kolegami zajął drugie miejsce w Tour de France w klasyfikacji drużynowej dla amatorów.

    W roku 1961 roku zdobył tytuł mistrza Polski w wyścigu drużynowym, a w 1966 roku został wicemistrzem Polski w wyścigu górskim. Uczestnik Tour de Pologne w latach: 1961 – 1969. W 1962 roku podczas Tour de Pologne zajął 6 miejsce, w 1963 roku zajął 3 miejsce, natomiast w 1966 roku 6 miejsce.

    Uczestnik Wyścigu Pokoju w latach 1961–1963 oraz uczestnik mistrzostw świata w latach 1961–1964. Najlepszy wynik podczas mistrzostw świata zajął w 1966 roku podczas których w wyścigu drużynowym na 100 km zajął 5 miejsce, a w roku 1963 roku miejsce 8.  Zwycięzca klasyfikacji PZKol i Challenge „PS” na najlepszego kolarza szosowego w 1961 roku.

    Podczas Igrzysk XVIII Olimpiady w Tokio w 1964 wystartował w wyścigu drużynowym na 100 km. Partnerami byli: Andrzej Bławdzin, Jan Magiera, Rajmund Zieliński. Polska drużyna zajęła 11. miejsce.

     

     

    Rodzinie, najbliższym, przyjaciołom składamy najszczersze wyrazy współczucia.
    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich

  • Zmarł Cezary Jędrzycki uczestnik Igrzysk XXV Olimpiady w Barcelonie w 1992r.

    xx1

    Cezary Jędrzycki urodził się 23 stycznia 1969r w Warszawie. Trzykrotnie zdobywał złote medale podczas akademickich mistrzostwa świata.

    Uczestnik XXIII Mistrzostw Świata Seniorów w Racicach /Czechy/ w 1993r, podczas których wystartował, w czwórce ze sternikiem wraz z:  Mariuszem Arcichowskim, Arkadiuszem Nowakiem, Grzegorzem Pieturą, Michałem Cieślakiem. Polska osada zajęła wówczas w finale VI miejsce.

    Podczas Igrzysk XXV Olimpiady w Barcelonie w 1992r płynąc w czwórce podwójnej z Piotrem Bujnarowskim, Markiem Gawkowskim, Jarosławem Janowskim zajął 11 miejsce.

    Rodzinie, najbliższym, przyjaciołom składamy najszczersze wyrazy współczucia.
    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich

  • Pogrzeb Mariana Kasprzyka. 9 lutego świat sportu i cała Bielsko-Biała pożegnali mistrza olimpijskiego

    To smutny dzień dla polskiego sportu, ale też okazja do wspomnienia człowieka, którego życie było gotowym scenariuszem na film – od olimpijskiego złota wywalczonego ze złamanym kciukiem, po wewnętrzną przemianę.  Mistrz został pożegnany z należnymi honorami.

    Przyciśnij na zdjęcie by przejść do przeglądania galerii
    « z 6 »

    Świat polskiego sportu i mieszkańcy Bielska-Białej łączą się w bólu, żegnając Mariana Kasprzyka – legendarnego pięściarza, złotego medalistę olimpijskiego z Tokio i człowieka, który swoją niezłomność udowadniał zarówno na ringu, jak i w życiu prywatnym. Mistrz, który zasłynął heroicznym zwycięstwem nad reprezentantem ZSRR, walcząc z bolesną kontuzją, spoczął dziś na cmentarzu parafialnym w bielskiej Kamienicy.

    „Młodość Marina przypadała na trudny w naszej historii okres wojenny i powojenny” – wspominał Tadeusz Pilarz.

    Przypomniał jego wielkie sportowe sukcesy, a także to, że na ringu wyróżniał się niekonwencjonalnym stylem, inteligencją taktyczną. Natomiast po zakończeniu kariery przekazywał swoją wiedzę i doświadczenie młodym sportowcom.

    „Był człowiekiem niezwykle skromnym, głęboko religijnym, dużo się modlił, a własnoręcznie wykonywanymi olimpijskimi różańcami obdarowywał bliskie mu osoby. Jego losy pełne dramatycznych zwrotów i wielkich zwycięstw stanowią gotowy scenariusz filmowy. Niezwykle lubiany, zawsze życzliwy i otwarty na innych emanował pozytywną energią, którą zapamiętamy wszyscy” – podkreślał Tadeusz Pilarz.

    Kiedy wynoszono urnę z prochami Mariana Kasprzyka z bielskiej katedry, zebrani w świątyni wielbiciele talentu Mariana Kasprzyka bili brawo. Do równie wzruszającego momentu doszło na cmentarzu parafialnym w bielskiej Kamienicy – tuż przed włożeniem prochów zmarłego do grobu jedna z osób podeszła i w geście bokserskiego pożegnania przyłożyła pięść do urny z prochami Mariana Kasprzyka, a później zostały odpalone race.

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich reprezentował Mieczysław Nowicki, który tego smutnego dnia reprezentował również Polski Komitet Olimpijski.

  • Nie żyje Józef Gąsienica Sobczak

    W wieku 91 lat zmarł w poniedziałek Józef Gąsienica Sobczak, biathlonista i biegacz narciarski, jeden z najwybitniejszych sportowców w historii polskiego sportu zimowego, czterokrotny uczestnik zimowych igrzysk olimpijskich – poinformował Urząd Gminy Kościelisko.

    Józef Gąsienica-Sobczak reprezentował Polskę na VII Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Cortinie d’Ampezzo w 1956r, VIII Zimowych Igrzyskach w Squaw Valley w 1960r, IX Zimowych Igrzyskach w Innsbrucku w1964r oraz X Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Grenoble w1968r. Karierę sportową rozpoczynał w biegach narciarskich, by następnie stać się jednym z twórców sukcesów polskiego biathlonu.

    Na mistrzostwach świata zdobył trzy medale – dwa srebrne i jeden brązowy. Srebrne medale wywalczył w 1966 r. w Garmisch-Partenkirchen w biegu indywidualnym na 20 km oraz w sztafecie 4 × 7,5 km. Natomiast brązowy medal zdobył w 1965 r. w norweskim Elverum w rywalizacji drużynowej na 20 km wraz z Józefem Rubisiem, Tadeuszem Kwapieniem i Andrzejem Mateją. Wówczas był to pierwszy medal mistrzostw świata w historii polskiego biathlonu.

    Józef Gąsienica Sobczak, znany pod pseudonimem „Juha”, urodził się 9 lipca 1934 r. w Kościelisku. Przez całą karierę sportową był związany z Wojskowym Klubem Sportowym Zakopane. Występował zarówno w biegach narciarskich, jak i w biathlonie, w którym należał do światowej czołówki. Był także dwukrotnym mistrzem Polski w biegu sztafetowym 4 × 10 km oraz wielokrotnym medalistą mistrzostw kraju.  Poza sportem intensywnie angażował się w życie społeczne regionu – kultywował góralskie tradycje.

    Wszyscy ci co znali Józefa Gąsienicę Sobczaka mówili „Jego sportowa kariera i oddanie dla barw narodowych przyniosły mu uznanie w kraju i za granicą, a on sam był inspiracją dla wielu pokoleń młodych sportowców.

    Józef Gąsienica Sobczak był odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Medalem za Wybitne Osiągnięcia Sportowe.

    Rodzinie, najbliższym, przyjaciołom składamy najszczersze wyrazy współczucia.

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich

  • Zmarł Marian Kasprzyk – mistrz olimpijski w boksie

    W wieku 86 lat zmarł Marian Kasprzyk, jeden z najwybitniejszych polskich pięściarzy w historii. Informację przekazał Bielski Klub Bokserski Beskidy, którego był honorowym prezesem.

    Marian Kasprzyk urodził się 22 września 1939 roku w Kołomani koło Kielc. Jako pięściarz reprezentował Spartę Ziębice, Nysę Kłodzko, BBTS Bielsko-Biała, Górnika Wesoła i Górnika Pszów.

    Był trzykrotnym olimpijczykiem. Wywalczył złoty medal Igrzysk XVIII Olimpiady w Tokio w 1964r w czasie których rywalizował wadze półśredniej. Zdobył również brązowy medal olimpijski podczas Igrzysk XVII Olimpiady w Rzymie w 1960r w wadze lekkopółśredniej.  Był też brązowym medalistą ME w Belgradzie w 1961 roku. W trakcie swojej kariery sportowej stoczył w karierze 270 walk, z czego 232 wygrał, 10 zremisował, a 28 przegrał.

    Kariera Kasprzyka miała również dramatyczne momenty. W latach 1961–1964 był zdyskwalifikowany — najpierw dożywotnio, później karę skrócono. Powodem był udział w bójce, za którą trafił do więzienia. Na krótko przed igrzyskami olimpijskimi w Tokio uchylono pozostałą część kary, umożliwiając mu start i tym samym zdobycie złotego medalu olimpijskiego.

    Był odznaczony Krzyżem Kawalerskim i Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

    Historia Kasprzyka stała się inspiracją dla filmu „Bokser” z 1966 roku, w którym wystąpił Daniel Olbrychski.

    Po zakończeniu kariery zawodnika został trenerem.

    Rodzinie, najbliższym, przyjaciołom składamy najszczersze wyrazy współczucia.

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich.

  • Zmarła Ewa Wojtaszek-Wisła – uczestniczka Igrzysk XXII Olimpiady w Moskwie w 1980 r.

    31 grudnia 2025 roku, w wieku 66 lat, zmarła Ewa Wisła-Wojtaszek, była reprezentantka Polski w kajakarstwie klasycznym, uczestniczka Igrzysk XXII Olimpiady w Moskwie w 1980r.  Podczas tych zawodów płynąc w osadzie z Ewą Kamińską-Eichler w konkurencji K2-500m zajęła 7 miejsce.

    Wspomnienie znakomitej zawodniczki zamieścił na Facebooku Tadeusz Wróblewski, były prezes Polskiego Związku Kajakowego: „Choć warunki fizyczne predysponowały Ewę do pływania, lekkiej atletyki, uczyła się kajakarstwa nad Pilicą w Szkolnym Ośrodku Sportowym pod okiem zasłużonego trenera wychowawcy Kazimierza Gałczyńskiego. Na 2 lata przed igrzyskami, przy akceptacji trenera kadry Polskiego Związku Kajakowego Witolda Pawelca opuściła Tomaszów i przeszła do klubu Górnik w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie koordynatorem był Edward Apel. Tam rozwijała się sportowo i technicznie. Miała optymalny styl wiosłowania, bez problemów wchodziła w osady K-4 lub K-2. W Czechowicach-Dziedzicach wyszła za mąż za Marka Wisłę, olimpijczyka z Moskwy (4. miejsce w C-2 na 500 metrów z Jerzym Dunajskim). Wielokrotnie reprezentowała Polskę na mistrzostwach i regatach międzynarodowych. Dla Górnika była podstawową zawodniczką w mistrzostwach Polski”.

    Msza święta żałobna zostanie odprawiona 8 stycznia 2026 roku o godz. 12:00 w Kaplicy Cmentarnej przy ul. Dąbrowskiej w Tomaszowie Mazowieckim.

    Rodzinie, najbliższym, przyjaciołom składamy wyrazy najszczerszego współczucia.

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich.

  • Zmarł Robert Wolski – uczestnik Igrzysk XXVIII Olimpiady w Atenach w 2004 r.

    W dniu 2 stycznia zmarł Robert Wolski, były reprezentant Polski w skoku wzwyż uczestnik Igrzysk XXVIII Olimpiady w Atenach w 2004r.  Robert Wolski miał 43 lata. Kilka dni wcześniej uległ poważnemu wypadkowi drogowemu na terenie województwa łódzkiego.

    Smutną informację potwierdził Polski Związek Lekkiej Atletyki, który w oficjalnym komunikacie przekazał wyrazy głębokiego żalu i współczucia rodzinie oraz bliskim zmarłego. Robert Wolski pochodził z Łęczycy i przez lata należał do czołówki polskich skoczków wzwyż.

    Do wypadku doszło 26 grudnia 2025 r. na drodze wojewódzkiej pomiędzy Piątkiem a Łowiczem. Samochód, którym podróżował były reprezentant kraju, zderzył się z innym pojazdem. Stan sportowca był bardzo ciężki. Pomimo wysiłków lekarzy, jego życia nie udało się uratować.

    Robert Wolski zapisał się w historii polskiego sportu oraz polskiej lekkiej atletyki jako uczestnik Igrzysk XXVIII Olimpiady w Atenach w 2024 r. W rywalizacji konkursu w skoku wzwyż zakończył zmagania na etapie eliminacji, zajmując 26. miejsce z wynikiem 2,20m.

    W 2006 roku wystąpił w finale halowych mistrzostw świata, gdzie uplasował się na ósmej pozycji. Rok wcześniej reprezentował Polskę podczas halowych mistrzostw Europy w Madrycie. Na krajowych arenach wielokrotnie stawał na podium mistrzostw Polski seniorów – złote medale zdobył w 2004 roku na stadionie oraz w 2006 roku w hali.

    Robert Wolski urodził się w Łęczycy i reprezentował tamtejszy klub MKLA. W 2004 roku triumfował w mistrzostwach Polski na stadionie, a dwa lata później został mistrzem kraju w hali. Uczestniczył też w mistrzostwach świata i Europy. Mimo skromnych warunków fizycznych – zaledwie 178 cm wzrostu, posiadł imponujący rekord życiowy wynoszący 2,31. To ósmy wynik w historii polskiego skoku wzwyż.

    Śmierć Roberta Wolskiego to ogromna strata dla środowiska sportowego i lokalnej społeczności. Pozostanie w pamięci jako utalentowany zawodnik, reprezentant kraju i olimpijczyk, który przez lata z dumą nosił biało-czerwone barwy.

    Do samego końca trwała walka o życie Roberta Wolskiego w którą włączyli się rodzina, przyjaciele, koledzy z reprezentacji min. Artur Partyka, który również uprawiał skok wzwyż.

    Robert Wolski był członkiem Towarzystwa Olimpijczyków Polskich.

    Rodzinie, najbliższym, przyjaciołom składamy najszczersze wyrazy współczucia.

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich.

  • Zmarł Maciej Łasicki wybitny polski wioślarz – medalista olimpijski w czwórce ze sternikiem

    W dniu 19 grudnia 2025r zmarł Maciej Łasicki medalista Igrzysk XXV Olimpiady w Barcelonie w 1992r. Wówczas w osadzie płynął z Wojciechem Jankowskim, Tomaszem Tomiakiem, Jackiem Streichem, Michałem Cieślakiem.

    Osada przebojem wdarła się do czołówki światowej podczas XXI Mistrzostw Świata w Wiedniu w 1991r. Podczas niezwykłego finału w konkurencji czwórek ze sternikiem polska osada na 250 metrów przed metą zajmowała 5 miejsce. Wtedy objawił się nadzwyczajny talent Macieja Łasickiego, który jak się okazało później, potrafił wyprowadzić osadę nawet z największych opresji. W końcówce tego pasjonującego finału na ostatnim pociągnięciu wiosłem osada polska wyprzedziła Wielką Brytanię o 20 setnych sekundy, zdobywając brązowy medal mistrzostw świata.

    Największy sukces Maciej Łasickiego przyszedł w 1992r gdzie podczas Igrzysk XXV Olimpiady w Barcelonie w 1992r osada wywalczyła brązowy medal, podkreślając tym samym przynależność do światowej czołówki.

    Bardzo blisko historycznego sukcesu było również w roku po olimpijskim podczas XXIII Mistrzostw Świata w Wioślarstwie w czeskich Racicach w 1993r. W równie pasjonującym finale polska osada tym razem w czwórce bez sternika, na 150 metrów przed metą zdecydowanie prowadziła będą blisko zdobycia pierwszego w historii wioślarstwa polskiego złotego medalu mistrzostw świata seniorów. Nie udało się, osadę polską wyprzedziła wtedy, na ostatnich metrach, świetnie dysponowana tego dnia osada francuska.

    Maciej Łasicki zostanie zapamiętany, jako talent, osobowość, która w latach 90-tych kreowała wizerunek polskiego wioślarstwa na arenie międzynarodowej i krajowej – był „twarzą” tamtej epoki oraz inspiracją dla wielu młodych wioślarzy nawet swoich rówieśników.

    Urodził się 12 października 1965 roku w Gdańsku, w którym reprezentował gdańskie kluby: Stoczniowca w latach 1981–1983 oraz  AZS-AWFiS Gdańsk w latach 1983–1998. Zdobył 12 tytułów mistrza Polski w konkurencjach czwórki ze sternikiem, czwórki bez sternika, dwójki ze sternikiem i dwójki bez sternika.

    Był członkiem Towarzystwa Olimpijczyków Polskich.

    Zawsze uśmiechnięty, dowcipny, uczynny, chętny nieść pomocy każdemu, kto tego potrzebował. Odszedł od nas zaledwie w wieku 60 lat…..Takiego Maćka Łasickiego zapamiętamy.

    Rodzinie, najbliższym, przyjaciołom, składamy najszczersze wyrazy współczucia.

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich.

  • Zmarł Henryk Marucha

    Henryk Marucha był przez wiele lat trenerem, wykładowcą akademickim i niezwykłym miłośnikiem sportu. Od początku zbudował markę Victory. Sponsorował i wspierał również na inne sposoby wiele klubów łódzkich oraz innych organizacji sportowych. Między innymi w strojach tej marki wystąpili nasi olimpijczycy w Salt Lake City w 2002 roku oraz kilkukrotnie reprezentacje podczas igrzysk paraolimpijskich.

    Rodzinie, najbliższym składamy najszczersze wyrazy współczucia.

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich.

  • Zmarł Walery Kosyl

    Smutna wiadomość dla fanów polskiego sportu. W wieku 81 lat zmarł Walery Kosyl, jeden z najwybitniejszych bramkarzy w historii polskiego hokeja na lodzie. Z kadrą dwukrotnie wystąpił podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Sapporo w 1972 oraz Insbrucku w 1976r. Informację o jego śmierci przekazał w sobotę Jacek Bogusiak, kustosz tradycji Łódzkiego Klubu Sportowego.

    Walery Kosyl w barwach ŁKS-u występował w latach 1962-1983. Zaliczył krótką przerwę na służbę w wojsku, podczas której reprezentował barwy Legii Warszawa (1964-1967). Łącznie rozegrał 559 meczów ligowych w trakcie 20 sezonów. W 1973 roku otrzymał prestiżowy Złoty Kij redakcji „Sportu” dla najlepszego polskiego hokeisty.

    Na krajowym podwórku sięgnął po mistrzostwo i wicemistrzostwo Polski z Legią, a z ŁKS-em zdobył brązowy medal w 1971 r. Zapisał się w historii jako bramkarz, który… strzelił gola z gry, a to rzadkość w hokeju na lodzie. Walery Kosyl był również filarem reprezentacji Polski, w której wystąpił 137 razy w latach 1964–1976. Po zakończeniu kariery zawodniczej nie rozstał się z hokejem. Został trenerem pierwszej drużyny ŁKS, a także szkolił młodzież w Łódzkim Ośrodku Sportu i Łódzkim Klubie Hokejowym. Na jego cześć organizowany jest Kosyl Cup.

    Rodzinie, najbliższym składamy najszczersze wyrazy współczucia.

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich.

    Uroczystości pogrzebowe odbędą się 20 listopada br. o godzinie 12:00 na Cmentarzu Komunalnym Doły przy Alei Palki 9 w Łodzi.

  • Zmarł Bogusław Fornalczyk, znakomity przed laty kolarz – olimpijczyk

    Smutną informację przekazał dziś portal Towarzystwa Przyjaciół Będzina. W nocy z 1. na 2. października w wieku 88. lat zmarł Bogusław Fornalczyk, przed laty znakomity kolarz, uczestnik igrzysk olimpijskich oraz zwycięzca najważniejszego w naszym kraju wyścigu – Tour de Pologne.

    Bogusław Fornalczyk urodził się 3 sierpnia 1937 roku w Jaworzniku, a jego największa sportowa aktywność przypadła na lata 50. i 60. ubiegłego wieku. O tym, co wpłynęło na jego decyzję, by zostać kolarzem, opowiadał kilkanaście lat temu w portalu rybnik.naszemiasto pl;

    – Nie zapomnę, kiedy miałem 10 lat i oglądałem Wyścig Dookoła Polski. Etap Kraków-Częstochowa przebiegał akurat przez Jaworznik, w którym się urodziłem. Marian Rzeźnicki prowadził z przewagą ośmiu minut, grała orkiestra, a u nas przygotowano specjalną bramę. Tak się tym zachwyciłem, że postanowiłem zostać kolarzem – wspominał nieżyjący już znakomity sportowiec.

     

     

     

     

     

     

     

     

    Ogromny, dla wielu niespodziewany w tamtym czasie sukces, jakim bez wątpienia była wygrana w Tour de Pologne, osiągnął w młodym wieku – z triumfu cieszył się w 1958 roku. W liczącym wówczas jedenaście etapów wyścigu jako pierwszy linię mety przekroczył tylko raz (w czwartym etapie). Liderem był po siódmym i ósmym etapie, a potem wrócił na czoło przedostatniego dnia rywalizacji i utrzymał prowadzenie do końca.

    W Tour de Pologne Boguslaw Fornalczyk dobrze radził sobie także w 1961 roku, kiedy to wygrał pierwszy etap, a w klasyfikacji generalnej uplasował się na drugim miejscu, jedynie za Henrykiem Kowalskim.

    W 1960 roku uczestniczył w Igrzyskach XVII Olimpiady w Rzymie w 1960r, w których uplasował się na jedenastej pozycji. Kilkukrotnie zdobywał tytuły mistrza kraju – nie tylko w kolarstwie szosowym (indywidualnie w 1958, drużynowo w 1959 i 1961), ale również w wyścigu górskim (1958) i kolarstwie przełajowym (1960). W 1959 i 1960 roku był najlepszym polskim kolarzem w klasyfikacji Polskiego Związku Kolarskiego Z kolei w 1958 roku wygrał plebiscyt na najlepszego sportowca Ludowych Zespołów Sportowych. Odznaczony m.in. Złotym Krzyżem Zasługi, od 2005 roku Honorowy Obywatel Będzin.

    Rodzinie, najbliższym, przyjaciołom, składamy wyrazy najszczerszego współczucia.

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich.

  • Zmarł Władysław Zieliński

    W dniu 24 lipca 2025r obchodził swoje 90-te urodziny. Wówczas pierwszego medalistę Igrzysk XVII Olimpiady w Rzymie w 1960r w kajakarstwie w konkurencji K-2 1000m odwiedzili przedstawiciele Towarzystwa Olimpijczyków Polskich przekazując pamiątkowy medal oraz jubileuszowe kwiaty.

    Władysław Zieliński był w doskonałej formie wraz z żoną i córką wspominaliśmy karierę sportową wybitnego Jubilata wspaniałego polskiego kajakarza.

    W dniu 20 września 2025r dotarła do nas smutna wiadomość o odejściu z rodziny olimpijskiej Władysława Zielińskiego.

    Był postacią nie zwykłą…..Urodził się 24 lipca 1935 w Warszawie. Absolwent miejscowego Technikum Precyzyjnego. Nie charakteryzował się wybitnymi warunkami fizycznymi, raptem 179 cm wzrostu 80 kg wagi. Przez całą karierę sportową reprezentant stołecznej Spójni.

    Był wychowankiem trenera Stanisława Zantary. Pływanie rozpoczął na Wiśle (z ojcem łowił ryby). Kiedy miał czternaście lat wsiadł do kajaka. Wprawdzie Senior Zieliński – uważał, że na wodzie można uprawiać tylko wioślarstwo, zaś kajakarstwo traktował jako turystyczną zabawę, po pierwszych sukcesach syna uszanował jego decyzję.

    Największe sukcesy sportowe odniósł ze Stefanem Kapłaniakiem. Jego największym sukcesem pomijając w/w brązowy medal olimpijski w karierze było mistrzostwo świata w konkurencji K-2 500 m właśnie ze wspomnianym Stefanem Kapłaniakiem Ponadto na tych samych mistrzostwach zajął jeszcze miejsce 4 w konkurencji K-2 1000 m i K-1 4 × 500 m. W kolejnych startach zajmował jeszcze finałowe miejsca w 1963r 4 m. w konkurencji K-2 500 m i 5 m. w K-1 4 × 500 m i 1966r 4 m. w konkurencji K-4 1000 m.

    Zdobył 30 tytułów mistrza Polski w różnych konkurencjach kajakowych. Po zakończeniu kariery sportowej był znanym jubilerem i grawerem. Przez kilka lat pełnił rolę skarbnika w Polskiej Fundacji Rozwoju Kajakarstwa.

    Rodzinie, najbliższym składamy serdecznie wyrazy współczucia,

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich

  • Zmarł Profesor Krzysztof Zuchora

    Krzysztof Zuchora urodził się 10 stycznia 1940 r. w Głownie, gdzie ukończył Szkołę Podstawową Nr 1 oraz Liceum Ogólnokształcące. Studiował na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie będąc także zawodnikiem rugby. W roku 1969 uzyskał tytuł doktora nauk o kulturze fizycznej i już na zawsze związał się z alma mater. Wykładowca na Akademii Wychowania Fizycznego im. Józefa Piłsudskiego w Warszawie, wielokrotnie wybierany przez studentów w plebiscycie najlepszego wykładowcy. Członek Komisji Rehabilitacyjnej, Kultury Fizycznej i Integracji Społecznej Polskiej Akademii Nauk, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Naukowego Kultury Fizycznej, wiceprezes Polskiej Akademii Olimpijskiej i jej członek od 1983 roku, od 2025 Honorowy Przewodniczący PAOl oraz przez wiele kadencji członek Komisji Kultury Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Redaktor Naczelny pisma „Kultura Fizyczna” (od 1973 r.), zastępca redaktora naczelnego kwartalnika artystycznego i naukowego „Quo Vadis” oraz polskiej edycji „Kroniki Sportu”.


    Fot.: Szymon Sikora

    Krzysztof Zuchora był przede wszystkim poetą, którego wiersze zmieniały wrażliwość i otwierały moralność czytelnika. Pierwsze tomiki to sensualne i estetyczne obrazy życia. Dopiero potem stał się piewcą poetyki sportu, razem z Jarosławem Iwaszkiewiczem, Kazimierzem Wierzyńskim, Marianem Grześczakiem, Janem Parandowskim tworzył przestrzeń humanistycznej refleksji nad sportem. Autor wielu esejów humanistycznych, w którym o najtrudniejszych sprawach sportu i olimpizmu, pisał w prosty i piękny sposób.

    W 1972 roku w olimpijskim konkursie literackim ogłoszonym przez Związek Literatów Polskich i Polski Komitet Olimpijski otrzymał drugą nagrodę za poemat „Spartakus olimpijczyk”. W 1988 roku otrzymał doroczną nagrodę Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego za upowszechnienie idei olimpijskiej w świecie. Pięciokrotnie nagrodzony Wawrzynem Olimpijskim Polskiego Komitetu Olimpijskiego, po raz pierwszy w 1996 roku za „Dalekie i bliskie krajobrazy sportu” – obszerny, albumowy esej o wartościach olimpijskich, osnuty na tle „Ody do sportu” Coubertina. Trzykrotnie odwiedzał Olimpię podczas międzynarodowych sesji naukowych Międzynarodowej Akademii Olimpijskiej, każdorazowo oddawał hołd przy stelli z sercem Coubertina, uważając go za pierwszego humanistę olimpijskiego.

    Przez ponad 30 lat był redaktorem zbioru opowiadań olimpijskich w konkursie literackim Polskiego Komitetu Olimpijskiego im. Jana Parandowskiego. Autor książek o pedagogice olimpijskiej „Dialogów olimpijskich” (2016 r.), „Nauczyciel i wartości z filozofii kultury fizycznej i pedagogiki sportu (2009 r.), współautor „Błyszczącego Sterowca” (2013 r.).

    W 2024 roku wygłosił swój ostatni esej na temat pedagogiki sportu podczas V edycji konferencji dla nauczycieli. ”Szkoła serca, dialogu i sportu” w Centrum Olimpijskim, który znajdzie się w księdze jubileuszowej Polskiej Akademii Olimpijskiej z okazji jej 40-lecia. Do ostatnich swoich dni pisał wiersze i obdarowywał nimi swoich przyjaciół.

    Niezwykle przez całe życie angażował się w działania na rzecz Polskiego Ruchu Olimpijskiego.

    Pogrzeb profesora Krzysztofa Zuchory odbył się we wtorek 9 września, o godzinie 10.00 na Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim Świętej Trójcy w Warszawie, przy ul. Młynarskiej 54/56/58.

     

    Rodzinie i najbliższym składamy wyrazy głębokiego współczucia.

     


    Poeta, krytyk, eseista, pedagog. Autor książek poetyckich: m.in. „Jasnowłosej” (1968 r.), „Chwila bez godziny” (1972 r.), „Cicho” (1980 r.), „W słonecznej koronie stadionu” (1995 r.), „W cieniu światła” (1998 r.) oraz wielu tomików wierszy: „W zatoce serca” (2001 r.), „Przebudzenie” (2001 r.), „Bezdomny wiersz” (2002 r.), „Wiersze o miłości” (2002 r.), „Odwrócone niebo” (2004 r.), „Sonet z jabłkiem” (2005 r.), „W cieniu światła” (2006 r.), „Noc bliżej światła” (2007 r.).

    Autor książek sportowych: „Wychowanie fizyczne naszych dni” (1974 r.), „Wychowanie w kulturze fizycznej” (1980 r.), ”Sport niejedno ma imię”, „Białe dorzecze sportu”. Znany propagator wartości sportu i ideałów olimpijskich w prasie, radiu i telewizji.

  • Mija piąta rocznica śmierci Tomasza Tomiaka wybitnego polskiego wioślarza

    W dniu 21 sierpnia 2020 w Gdańsku odszedł z rodziny olimpijskiej, wioślarskiej Tomasz Tomiak. Doktor habilitowany nauk o kulturze fizycznej, brązowy medalista Igrzysk XXV Olimpiady w Barcelonie w 1992r w konkurencji czwórek ze sternikiem, dwukrotny medalista mistrzostw świata, 18-krotny mistrz Polski.

    Trudno dzisiaj w piątą rocznicę śmierci nie wspomnieć tej niezwykłej postaci.

    Przeciwnościami z jakimi musiał mierzyć się Tomasz Tomiak, w najróżniejszych okresach swojego życia można by obdzielić kilka/kilkanaście osób. Wszystko, co osiągnął to zasługa jego niebywałej pracowitości, charyzmy, nieugiętej woli walki do samego końca. W wioślarskiej reprezentacji Polski pojawił się nagle – był rok 1989 Mistrzostwa Świata w Bled /Jugosławia/ Podczas zawodów w dwójce ze sternikiem wraz z Wojtkiem Jankowskim zajęli doskonałe 5 miejsce. W owym czasie trenerem reprezentacji Polski wioseł długich był Witold Sroga, który od razu dostrzegł wyjątkowe zdolności i umiejętności Tomasza Tomiaka. Przymierzał się bowiem do stworzenia czwórki ze sternikiem wraz Maciejem Łasickim, Wojciechem Jankowskim, Jackiem Streichem. Przełomowym momentem dla Tomasza Tomiaka oraz kolegów z osady, również dla całego polskiego wioślarstwa były Mistrzostwa Świata w Wiedniu w 1991r. Tam polscy wioślarze zdobyli 3 medale natomiast osada, w której płynął Tomasz Tomiak zdobywając w sposób spektakularny brązowy medal stała się, w jednym momencie jedną z najlepszych, osad w tej konkurencji na świecie.

    Gdyby dzisiaj spojrzeć wstecz lat minionych, wydaje się, że to właśnie Tomasz Tomiak był w osadzie taką osobą, która miała największy autorytet – mimo, że Wojciech Jankowski był najbardziej doświadczonym zawodnikiem, Maciej Łasicki jednym z najlepszych, w owym czasie szlakowych na świecie. Wynikało to z faktu „naukowego” podejścia Tomasza do wielu problemów, jakie zawsze mają miejsce, gdy przebywa się ze sobą przez większą część roku. Był bezkonfliktowy, brzydził się rozwiązaniami siłowymi, łagodził konflikty, za co budził u wszystkich szacunek. Zresztą, odkąd sięgnąć pamięcią miał inklinacje naukowe pragnął wiedzy, jak ryba wody. Kiedy po zakończonych Igrzyskach XXV Olimpiady w Barcelonie w 1992 koledzy nadal kontynuowali kariery sportowe On poświęcił się dalszym studiom: doktorat, habilitacja, praca naukowa na uczelni, wówczas w sporcie to było wydarzenie – coś niespotykanego.

    Ponad wszystko kochał swoją rodzinę, która był dla niego wszystkim. W czasie zgrupowań sportowych często mówił o żonie Alicji i dzieciach Patrycji, Szymonie – Szymon z powodzeniem kontynuuje tradycje wioślarskie taty. Uwielbiał zwierzęta – był psiarzem w ostatnich latach miał dwa wyżły weimarskie, z którymi planował długie spacery miał wiele planów, bo jak można ich nie mieć mając zaledwie 53 lata.

    Dzisiaj mija 5 lat od kiedy Tomasza z nami nie ma. Nadal trudno zebrać myśli. Był wybitnym sportowcem, kochającym mężem, ojcem, profesorem uczelnianym, przykładem dla wielu młodych ludzi – również dla nas.

  • Mija 20 lat od śmierci Andrzeja Grubby jednego z najwybitniejszych polskich sportowców

    21 lipca br. minęło 20 lat od śmierci wielkiej gwiazdy polskiego sportu. W latach swojej świetności Andrzej Grubba był kochany przez całą Polskę. Do tego stopnia, że dyrektor LOT-u, specjalnie na jego prośbę, opóźnił start jednego z rejsowych samolotów.

    Andrzej Grubba, syn nauczycieli Alojzego i Ludomiry, od najmłodszych lat wykazywał talent do tenisa stołowego. Jego edukacja w III LO im. Bohaterów Westerplatte w Gdańsku oraz studia na gdańskiej AWF były początkiem drogi do sportowej kariery. Andrzej Grubba rozpoczął swoją przygodę z tenisem stołowym w klubie Neptun Starogard, a następnie reprezentował AZS Uniwersytet Gdański i AZS-AWF Gdańsk.


    Fot.: Stefan Kraszewski 

    W 1985 r. Grubba przeniósł się do niemieckiego klubu TTC Zugbrucke Grenzau, gdzie grał przez dwa lata. Jego umiejętności i charyzma przyciągnęły uwagę japońskiej firmy Butterfly, której stał się pierwszym promotorem w Polsce. W 1984 r. został uznany za najlepszego sportowca Polski w plebiscycie „Przeglądu Sportowego”, był multimedalistą mistrzostw Europy i świata.

    Kariera Grubby zakończyła się w 1998 r., jego wpływ na polski tenis stołowy jest niezwykły. Był praworęcznym zawodnikiem, mimo że naturalnie posługiwał się lewą ręką. Jego technika i styl gry były inspiracją dla wielu młodych sportowców. W 2004 r. Andrzej Grubba dowiedział się o chorobie nowotworowej.

    Andrzej Grubba zmarł 21 lipca 2005 roku w wieku zaledwie 47 lat. Jego śmierć była ogromnym ciosem dla polskiego sportu. Był znany z nieustępliwości i pasji do tenisa stołowego, pozostawił po sobie bogatą spuściznę sportową i wiele niezapomnianych wspomnień wśród kolegów i kibiców. Dziś jest patronem kilku szkół podstawowych.

    – Andrzej Grubba i Leszek Kucharski byli gwiazdami polskiego sportu. Kiedy reprezentacja Polski rozgrywała mecze w Superlidze wszystkie miejsca były wyprzedane. I bez względu na to, w jakim mieście odbywało się spotkanie. Europejskie rozgrywki były świętem tenisa stołowego, a publiczność uwielbiała zwłaszcza Grubbę i Kucharskiego. Przed igrzyskami w Atlancie mieliśmy obóz z Andrzejem w Wiśle. I wyglądało to tak, że kiedy pojawiliśmy się na ulicy zaraz mniejsze lub większe grupy ludzi podchodziły do Grubby, prosząc o autograf, zdjęcie itp. Nikomu nie odmówił, bo czuł się jak ryba w wodzie w kontaktach z kibicami. W ogóle uwielbiał tzw. pokazówki, na które zapraszał kontynentalną czołówkę, czasem też Chińczyków. Wtedy mógł pokazać swój kunszt i… radość z gry. Nie stresował się, tak jak przed ważnymi, oficjalnymi meczami – mówi dziś o Grubbie Lucjan Błaszczyk, wybitny polski tenisista stołowy.

    Wybitnego sportowca i wielkiego dżentelmena pochowano w Sopocie. W ostatniej drodze towarzyszyło mu wielu wiernych fanów. Piękne słowa wypowiedział wówczas Jerzy Dachowski, prezes Polskiego Związku Tenisa.

    – Mówił o tym, że „Gruby”, jak go nazywaliśmy, wprowadził tenis na salony i że odebrał tyle trudnych piłek, ale do tej ostatniej nie zdążył”

  • 7 lat temu odeszła Irena Szewińska

    Najwybitniejsza polska lekkoatletka ma w dorobku siedem medali igrzysk olimpijskich – 3 złote,   srebrne i 2 brązowe – czym nie ma sobie równych wśród polskich sportowców. Wielokrotnie ustanawiała rekordy świata, triumfowała w szeregu rankingów i plebiscytów – zarówno krajowych jak i międzynarodowych.

    Iszewinska

    Po zakończeniu kariery sportowej Irena Szewińska zaangażowała się w pracę w organizacjach sportowych. Była prezesem Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, członkinią Rady Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych IAAF, a także wiceprezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Przez wiele lata była Wiceprezesem Towarzystwa Olimpijczyków Polskich Towarzystwie działała w Polskim Stowarzyszeniu Sportu Kobiet. Od 1998 r. była członkiem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, na Igrzyskach Olimpijskich wielokrotnie wręczała medale polskim sportowcom.

    Za wybitne osiągnięcia sportowe i społeczną aktywność w ruchu sportowym otrzymała wysokie odznaczenia państwowe, w tym – Order Orła Białego. Była też jedną z pierwszych osób wyróżnionych Orderem Zasługi Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

    Irena Szewińska zmarła 29 czerwca 2018, po długiej walce z chorobą. Miała 72 lata.

  • Wspomnienie Piotra Nurowskiego. Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego zginął w katastrofie smoleńskiej

    pnurowskiW katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku zginęli prezydent Lech Kaczyński razem ze swoją małżonką Marią i 94 inne osoby. Ważną osobistość stracił także polski sport. Odszedł Piotr Nurowski, były prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego. – Człowiek bardzo otwarty, ciepły, kochający sport i sportowców. Czuł tę materię znakomicie – wspominał tragicznie zmarłego Andrzej Strejlau, były selekcjoner reprezentacji Polski.

    Nurowski urodził się 20 czerwca w Sandomierzu. W 1967 ukończył Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. W 1972 został wiceprezesem Polskiego Związku Lekkiej Atletyki ds. młodzieżowo-wychowawczych. Rok później jako najmłodszy na świecie szef narodowego związku sportowego został wybrany prezesem PZLA. Tę funkcję pełnił do 1976 oraz w latach 1978–1980.

    W 1981 roku został pracownikiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Do 1984 roku pełnił funkcję pierwszego sekretarza ambasady Polski w Moskwie, a następnie po dwuletniej pracy w MSZ, od 1986-1991 był radcą ambasady w stolicy Maroka Rabacie.

    Przez całe życie był pasjonatem sportu. Będąc uczniem sandomierskiego liceum był spikerem na miejscowym stadionie, a dzięki umiejętnościom, po ukończeniu studiów wygrał konkurs na sprawozdawcę sportowego w Polskim Radiu.

    W 2005 wystartował w wyborach na prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego i pokonał obu kontrkandydatów – ówczesnego szefa Stanisława Stefana Paszczyka oraz Adama Giersza. W 2009 roku powierzono mu pełnienie tej funkcji na kolejną czteroletnią kadencję. Sportowcy, działacze i kibice zapamiętali Piotra Nurowskiego jako ogromnego pasjonata sportu i sprawnego działacza. W 2010 roku wybrano go ponownie w skład Komitetu Wykonawczego Narodowych Komitetów Olimpijskich Europy i powierzono kierowanie po raz drugi Komisją Mediów.

    Piotr Nurowski kochał sport.

  • Zmarł Maciej Petruczenko jedne z najwybitniejszych dziennikarzy sportowych w historii Polski

    To był bardzo smutny dzień dla całego środowiska dziennikarskiego. W wieku 78 lat zmarł Maciej Petruczenko. Informacje o śmierci honorowego redaktora naczelnego „Przeglądu Sportowego” przekazała jego córka.

    Z „Przeglądem Sportowym” Petruczenko związany był aż od 1970 roku. Zajmował się tam różnymi sportami, jednak jego ukochaną dyscypliną była lekkoatletyka. Nawet będąc już na emeryturze, legenda pióra pisała do „Przeglądu” felietony oraz komentarze. Pomimo wieku, Maciej Petruczenko wciąż pojawiał się też na mityngach lekkoatletycznych.

    Dziennikarz przez lata był niejednokrotnie nagradzany za swoją pracę. W 1991 roku Klub Dziennikarzy Sportowych przyznał mu Nagrodę Główną Złotego Pióra. Dziesięć lat później został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2020 roku uhonorowano go Nagrodą im. Bohdana Tomaszewskiego (Grand Press) dla najlepszego dziennikarza sportowego roku.

    Maciej Petruczenko pozostawał aktywny zawodowo do ostatnich dni swojego życia. Jeszcze na początku stycznia można było zobaczyć go na jubileuszowym, 90. Plebiscycie Przeglądu Sportowego. Poza pracą w tej gazecie, napisał też kilka książek, w tym biografię Ireny Szewińskiej, zatytułowaną „Prześcignąć swój czas. Kariera Ireny Szewińskiej od kulis”.

    Maciej Petruczenko był jednym z najbardziej rozpoznawalnych redaktorów w Polsce w tej dziedzinie, szczególnie znany z relacji dotyczących lekkoatletyki i igrzysk olimpijskich.

    Rodzinie, najbliższym składamy najszczersze wyrazy współczucia.
    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich