• Zmarła Ewa Wojtaszek-Wisła – uczestniczka Igrzysk XXII Olimpiady w Moskwie w 1980 r.

    31 grudnia 2025 roku, w wieku 66 lat, zmarła Ewa Wisła-Wojtaszek, była reprezentantka Polski w kajakarstwie klasycznym, uczestniczka Igrzysk XXII Olimpiady w Moskwie w 1980r.  Podczas tych zawodów płynąc w osadzie z Ewą Kamińską-Eichler w konkurencji K2-500m zajęła 7 miejsce.

    Wspomnienie znakomitej zawodniczki zamieścił na Facebooku Tadeusz Wróblewski, były prezes Polskiego Związku Kajakowego: „Choć warunki fizyczne predysponowały Ewę do pływania, lekkiej atletyki, uczyła się kajakarstwa nad Pilicą w Szkolnym Ośrodku Sportowym pod okiem zasłużonego trenera wychowawcy Kazimierza Gałczyńskiego. Na 2 lata przed igrzyskami, przy akceptacji trenera kadry Polskiego Związku Kajakowego Witolda Pawelca opuściła Tomaszów i przeszła do klubu Górnik w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie koordynatorem był Edward Apel. Tam rozwijała się sportowo i technicznie. Miała optymalny styl wiosłowania, bez problemów wchodziła w osady K-4 lub K-2. W Czechowicach-Dziedzicach wyszła za mąż za Marka Wisłę, olimpijczyka z Moskwy (4. miejsce w C-2 na 500 metrów z Jerzym Dunajskim). Wielokrotnie reprezentowała Polskę na mistrzostwach i regatach międzynarodowych. Dla Górnika była podstawową zawodniczką w mistrzostwach Polski”.

    Msza święta żałobna zostanie odprawiona 8 stycznia 2026 roku o godz. 12:00 w Kaplicy Cmentarnej przy ul. Dąbrowskiej w Tomaszowie Mazowieckim.

    Rodzinie, najbliższym, przyjaciołom składamy wyrazy najszczerszego współczucia.

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich.

  • Zmarł Robert Wolski – uczestnik Igrzysk XXVIII Olimpiady w Atenach w 2004 r.

    W dniu 2 stycznia zmarł Robert Wolski, były reprezentant Polski w skoku wzwyż uczestnik Igrzysk XXVIII Olimpiady w Atenach w 2004r.  Robert Wolski miał 43 lata. Kilka dni wcześniej uległ poważnemu wypadkowi drogowemu na terenie województwa łódzkiego.

    Smutną informację potwierdził Polski Związek Lekkiej Atletyki, który w oficjalnym komunikacie przekazał wyrazy głębokiego żalu i współczucia rodzinie oraz bliskim zmarłego. Robert Wolski pochodził z Łęczycy i przez lata należał do czołówki polskich skoczków wzwyż.

    Do wypadku doszło 26 grudnia 2025 r. na drodze wojewódzkiej pomiędzy Piątkiem a Łowiczem. Samochód, którym podróżował były reprezentant kraju, zderzył się z innym pojazdem. Stan sportowca był bardzo ciężki. Pomimo wysiłków lekarzy, jego życia nie udało się uratować.

    Robert Wolski zapisał się w historii polskiego sportu oraz polskiej lekkiej atletyki jako uczestnik Igrzysk XXVIII Olimpiady w Atenach w 2024 r. W rywalizacji konkursu w skoku wzwyż zakończył zmagania na etapie eliminacji, zajmując 26. miejsce z wynikiem 2,20m.

    W 2006 roku wystąpił w finale halowych mistrzostw świata, gdzie uplasował się na ósmej pozycji. Rok wcześniej reprezentował Polskę podczas halowych mistrzostw Europy w Madrycie. Na krajowych arenach wielokrotnie stawał na podium mistrzostw Polski seniorów – złote medale zdobył w 2004 roku na stadionie oraz w 2006 roku w hali.

    Robert Wolski urodził się w Łęczycy i reprezentował tamtejszy klub MKLA. W 2004 roku triumfował w mistrzostwach Polski na stadionie, a dwa lata później został mistrzem kraju w hali. Uczestniczył też w mistrzostwach świata i Europy. Mimo skromnych warunków fizycznych – zaledwie 178 cm wzrostu, posiadł imponujący rekord życiowy wynoszący 2,31. To ósmy wynik w historii polskiego skoku wzwyż.

    Śmierć Roberta Wolskiego to ogromna strata dla środowiska sportowego i lokalnej społeczności. Pozostanie w pamięci jako utalentowany zawodnik, reprezentant kraju i olimpijczyk, który przez lata z dumą nosił biało-czerwone barwy.

    Do samego końca trwała walka o życie Roberta Wolskiego w którą włączyli się rodzina, przyjaciele, koledzy z reprezentacji min. Artur Partyka, który również uprawiał skok wzwyż.

    Robert Wolski był członkiem Towarzystwa Olimpijczyków Polskich.

    Rodzinie, najbliższym, przyjaciołom składamy najszczersze wyrazy współczucia.

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich.

  • Zmarł Maciej Łasicki wybitny polski wioślarz – medalista olimpijski w czwórce ze sternikiem

    W dniu 19 grudnia 2025r zmarł Maciej Łasicki medalista Igrzysk XXV Olimpiady w Barcelonie w 1992r. Wówczas w osadzie płynął z Wojciechem Jankowskim, Tomaszem Tomiakiem, Jackiem Streichem, Michałem Cieślakiem.

    Osada przebojem wdarła się do czołówki światowej podczas XXI Mistrzostw Świata w Wiedniu w 1991r. Podczas niezwykłego finału w konkurencji czwórek ze sternikiem polska osada na 250 metrów przed metą zajmowała 5 miejsce. Wtedy objawił się nadzwyczajny talent Macieja Łasickiego, który jak się okazało później, potrafił wyprowadzić osadę nawet z największych opresji. W końcówce tego pasjonującego finału na ostatnim pociągnięciu wiosłem osada polska wyprzedziła Wielką Brytanię o 20 setnych sekundy, zdobywając brązowy medal mistrzostw świata.

    Największy sukces Maciej Łasickiego przyszedł w 1992r gdzie podczas Igrzysk XXV Olimpiady w Barcelonie w 1992r osada wywalczyła brązowy medal, podkreślając tym samym przynależność do światowej czołówki.

    Bardzo blisko historycznego sukcesu było również w roku po olimpijskim podczas XXIII Mistrzostw Świata w Wioślarstwie w czeskich Racicach w 1993r. W równie pasjonującym finale polska osada tym razem w czwórce bez sternika, na 150 metrów przed metą zdecydowanie prowadziła będą blisko zdobycia pierwszego w historii wioślarstwa polskiego złotego medalu mistrzostw świata seniorów. Nie udało się, osadę polską wyprzedziła wtedy, na ostatnich metrach, świetnie dysponowana tego dnia osada francuska.

    Maciej Łasicki zostanie zapamiętany, jako talent, osobowość, która w latach 90-tych kreowała wizerunek polskiego wioślarstwa na arenie międzynarodowej i krajowej – był „twarzą” tamtej epoki oraz inspiracją dla wielu młodych wioślarzy nawet swoich rówieśników.

    Urodził się 12 października 1965 roku w Gdańsku, w którym reprezentował gdańskie kluby: Stoczniowca w latach 1981–1983 oraz  AZS-AWFiS Gdańsk w latach 1983–1998. Zdobył 12 tytułów mistrza Polski w konkurencjach czwórki ze sternikiem, czwórki bez sternika, dwójki ze sternikiem i dwójki bez sternika.

    Był członkiem Towarzystwa Olimpijczyków Polskich.

    Zawsze uśmiechnięty, dowcipny, uczynny, chętny nieść pomocy każdemu, kto tego potrzebował. Odszedł od nas zaledwie w wieku 60 lat…..Takiego Maćka Łasickiego zapamiętamy.

    Rodzinie, najbliższym, przyjaciołom, składamy najszczersze wyrazy współczucia.

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich.

  • Zmarł Henryk Marucha

    Henryk Marucha był przez wiele lat trenerem, wykładowcą akademickim i niezwykłym miłośnikiem sportu. Od początku zbudował markę Victory. Sponsorował i wspierał również na inne sposoby wiele klubów łódzkich oraz innych organizacji sportowych. Między innymi w strojach tej marki wystąpili nasi olimpijczycy w Salt Lake City w 2002 roku oraz kilkukrotnie reprezentacje podczas igrzysk paraolimpijskich.

    Rodzinie, najbliższym składamy najszczersze wyrazy współczucia.

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich.

  • Zmarł Walery Kosyl

    Smutna wiadomość dla fanów polskiego sportu. W wieku 81 lat zmarł Walery Kosyl, jeden z najwybitniejszych bramkarzy w historii polskiego hokeja na lodzie. Z kadrą dwukrotnie wystąpił podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Sapporo w 1972 oraz Insbrucku w 1976r. Informację o jego śmierci przekazał w sobotę Jacek Bogusiak, kustosz tradycji Łódzkiego Klubu Sportowego.

    Walery Kosyl w barwach ŁKS-u występował w latach 1962-1983. Zaliczył krótką przerwę na służbę w wojsku, podczas której reprezentował barwy Legii Warszawa (1964-1967). Łącznie rozegrał 559 meczów ligowych w trakcie 20 sezonów. W 1973 roku otrzymał prestiżowy Złoty Kij redakcji „Sportu” dla najlepszego polskiego hokeisty.

    Na krajowym podwórku sięgnął po mistrzostwo i wicemistrzostwo Polski z Legią, a z ŁKS-em zdobył brązowy medal w 1971 r. Zapisał się w historii jako bramkarz, który… strzelił gola z gry, a to rzadkość w hokeju na lodzie. Walery Kosyl był również filarem reprezentacji Polski, w której wystąpił 137 razy w latach 1964–1976. Po zakończeniu kariery zawodniczej nie rozstał się z hokejem. Został trenerem pierwszej drużyny ŁKS, a także szkolił młodzież w Łódzkim Ośrodku Sportu i Łódzkim Klubie Hokejowym. Na jego cześć organizowany jest Kosyl Cup.

    Rodzinie, najbliższym składamy najszczersze wyrazy współczucia.

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich.

    Uroczystości pogrzebowe odbędą się 20 listopada br. o godzinie 12:00 na Cmentarzu Komunalnym Doły przy Alei Palki 9 w Łodzi.

  • Zmarł Bogusław Fornalczyk, znakomity przed laty kolarz – olimpijczyk

    Smutną informację przekazał dziś portal Towarzystwa Przyjaciół Będzina. W nocy z 1. na 2. października w wieku 88. lat zmarł Bogusław Fornalczyk, przed laty znakomity kolarz, uczestnik igrzysk olimpijskich oraz zwycięzca najważniejszego w naszym kraju wyścigu – Tour de Pologne.

    Bogusław Fornalczyk urodził się 3 sierpnia 1937 roku w Jaworzniku, a jego największa sportowa aktywność przypadła na lata 50. i 60. ubiegłego wieku. O tym, co wpłynęło na jego decyzję, by zostać kolarzem, opowiadał kilkanaście lat temu w portalu rybnik.naszemiasto pl;

    – Nie zapomnę, kiedy miałem 10 lat i oglądałem Wyścig Dookoła Polski. Etap Kraków-Częstochowa przebiegał akurat przez Jaworznik, w którym się urodziłem. Marian Rzeźnicki prowadził z przewagą ośmiu minut, grała orkiestra, a u nas przygotowano specjalną bramę. Tak się tym zachwyciłem, że postanowiłem zostać kolarzem – wspominał nieżyjący już znakomity sportowiec.

     

     

     

     

     

     

     

     

    Ogromny, dla wielu niespodziewany w tamtym czasie sukces, jakim bez wątpienia była wygrana w Tour de Pologne, osiągnął w młodym wieku – z triumfu cieszył się w 1958 roku. W liczącym wówczas jedenaście etapów wyścigu jako pierwszy linię mety przekroczył tylko raz (w czwartym etapie). Liderem był po siódmym i ósmym etapie, a potem wrócił na czoło przedostatniego dnia rywalizacji i utrzymał prowadzenie do końca.

    W Tour de Pologne Boguslaw Fornalczyk dobrze radził sobie także w 1961 roku, kiedy to wygrał pierwszy etap, a w klasyfikacji generalnej uplasował się na drugim miejscu, jedynie za Henrykiem Kowalskim.

    W 1960 roku uczestniczył w Igrzyskach XVII Olimpiady w Rzymie w 1960r, w których uplasował się na jedenastej pozycji. Kilkukrotnie zdobywał tytuły mistrza kraju – nie tylko w kolarstwie szosowym (indywidualnie w 1958, drużynowo w 1959 i 1961), ale również w wyścigu górskim (1958) i kolarstwie przełajowym (1960). W 1959 i 1960 roku był najlepszym polskim kolarzem w klasyfikacji Polskiego Związku Kolarskiego Z kolei w 1958 roku wygrał plebiscyt na najlepszego sportowca Ludowych Zespołów Sportowych. Odznaczony m.in. Złotym Krzyżem Zasługi, od 2005 roku Honorowy Obywatel Będzin.

    Rodzinie, najbliższym, przyjaciołom, składamy wyrazy najszczerszego współczucia.

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich.

  • Zmarł Władysław Zieliński

    W dniu 24 lipca 2025r obchodził swoje 90-te urodziny. Wówczas pierwszego medalistę Igrzysk XVII Olimpiady w Rzymie w 1960r w kajakarstwie w konkurencji K-2 1000m odwiedzili przedstawiciele Towarzystwa Olimpijczyków Polskich przekazując pamiątkowy medal oraz jubileuszowe kwiaty.

    Władysław Zieliński był w doskonałej formie wraz z żoną i córką wspominaliśmy karierę sportową wybitnego Jubilata wspaniałego polskiego kajakarza.

    W dniu 20 września 2025r dotarła do nas smutna wiadomość o odejściu z rodziny olimpijskiej Władysława Zielińskiego.

    Był postacią nie zwykłą…..Urodził się 24 lipca 1935 w Warszawie. Absolwent miejscowego Technikum Precyzyjnego. Nie charakteryzował się wybitnymi warunkami fizycznymi, raptem 179 cm wzrostu 80 kg wagi. Przez całą karierę sportową reprezentant stołecznej Spójni.

    Był wychowankiem trenera Stanisława Zantary. Pływanie rozpoczął na Wiśle (z ojcem łowił ryby). Kiedy miał czternaście lat wsiadł do kajaka. Wprawdzie Senior Zieliński – uważał, że na wodzie można uprawiać tylko wioślarstwo, zaś kajakarstwo traktował jako turystyczną zabawę, po pierwszych sukcesach syna uszanował jego decyzję.

    Największe sukcesy sportowe odniósł ze Stefanem Kapłaniakiem. Jego największym sukcesem pomijając w/w brązowy medal olimpijski w karierze było mistrzostwo świata w konkurencji K-2 500 m właśnie ze wspomnianym Stefanem Kapłaniakiem Ponadto na tych samych mistrzostwach zajął jeszcze miejsce 4 w konkurencji K-2 1000 m i K-1 4 × 500 m. W kolejnych startach zajmował jeszcze finałowe miejsca w 1963r 4 m. w konkurencji K-2 500 m i 5 m. w K-1 4 × 500 m i 1966r 4 m. w konkurencji K-4 1000 m.

    Zdobył 30 tytułów mistrza Polski w różnych konkurencjach kajakowych. Po zakończeniu kariery sportowej był znanym jubilerem i grawerem. Przez kilka lat pełnił rolę skarbnika w Polskiej Fundacji Rozwoju Kajakarstwa.

    Rodzinie, najbliższym składamy serdecznie wyrazy współczucia,

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich

  • Zmarł Profesor Krzysztof Zuchora

    Krzysztof Zuchora urodził się 10 stycznia 1940 r. w Głownie, gdzie ukończył Szkołę Podstawową Nr 1 oraz Liceum Ogólnokształcące. Studiował na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie będąc także zawodnikiem rugby. W roku 1969 uzyskał tytuł doktora nauk o kulturze fizycznej i już na zawsze związał się z alma mater. Wykładowca na Akademii Wychowania Fizycznego im. Józefa Piłsudskiego w Warszawie, wielokrotnie wybierany przez studentów w plebiscycie najlepszego wykładowcy. Członek Komisji Rehabilitacyjnej, Kultury Fizycznej i Integracji Społecznej Polskiej Akademii Nauk, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Naukowego Kultury Fizycznej, wiceprezes Polskiej Akademii Olimpijskiej i jej członek od 1983 roku, od 2025 Honorowy Przewodniczący PAOl oraz przez wiele kadencji członek Komisji Kultury Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Redaktor Naczelny pisma „Kultura Fizyczna” (od 1973 r.), zastępca redaktora naczelnego kwartalnika artystycznego i naukowego „Quo Vadis” oraz polskiej edycji „Kroniki Sportu”.


    Fot.: Szymon Sikora

    Krzysztof Zuchora był przede wszystkim poetą, którego wiersze zmieniały wrażliwość i otwierały moralność czytelnika. Pierwsze tomiki to sensualne i estetyczne obrazy życia. Dopiero potem stał się piewcą poetyki sportu, razem z Jarosławem Iwaszkiewiczem, Kazimierzem Wierzyńskim, Marianem Grześczakiem, Janem Parandowskim tworzył przestrzeń humanistycznej refleksji nad sportem. Autor wielu esejów humanistycznych, w którym o najtrudniejszych sprawach sportu i olimpizmu, pisał w prosty i piękny sposób.

    W 1972 roku w olimpijskim konkursie literackim ogłoszonym przez Związek Literatów Polskich i Polski Komitet Olimpijski otrzymał drugą nagrodę za poemat „Spartakus olimpijczyk”. W 1988 roku otrzymał doroczną nagrodę Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego za upowszechnienie idei olimpijskiej w świecie. Pięciokrotnie nagrodzony Wawrzynem Olimpijskim Polskiego Komitetu Olimpijskiego, po raz pierwszy w 1996 roku za „Dalekie i bliskie krajobrazy sportu” – obszerny, albumowy esej o wartościach olimpijskich, osnuty na tle „Ody do sportu” Coubertina. Trzykrotnie odwiedzał Olimpię podczas międzynarodowych sesji naukowych Międzynarodowej Akademii Olimpijskiej, każdorazowo oddawał hołd przy stelli z sercem Coubertina, uważając go za pierwszego humanistę olimpijskiego.

    Przez ponad 30 lat był redaktorem zbioru opowiadań olimpijskich w konkursie literackim Polskiego Komitetu Olimpijskiego im. Jana Parandowskiego. Autor książek o pedagogice olimpijskiej „Dialogów olimpijskich” (2016 r.), „Nauczyciel i wartości z filozofii kultury fizycznej i pedagogiki sportu (2009 r.), współautor „Błyszczącego Sterowca” (2013 r.).

    W 2024 roku wygłosił swój ostatni esej na temat pedagogiki sportu podczas V edycji konferencji dla nauczycieli. ”Szkoła serca, dialogu i sportu” w Centrum Olimpijskim, który znajdzie się w księdze jubileuszowej Polskiej Akademii Olimpijskiej z okazji jej 40-lecia. Do ostatnich swoich dni pisał wiersze i obdarowywał nimi swoich przyjaciół.

    Niezwykle przez całe życie angażował się w działania na rzecz Polskiego Ruchu Olimpijskiego.

    Pogrzeb profesora Krzysztofa Zuchory odbył się we wtorek 9 września, o godzinie 10.00 na Cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim Świętej Trójcy w Warszawie, przy ul. Młynarskiej 54/56/58.

     

    Rodzinie i najbliższym składamy wyrazy głębokiego współczucia.

     


    Poeta, krytyk, eseista, pedagog. Autor książek poetyckich: m.in. „Jasnowłosej” (1968 r.), „Chwila bez godziny” (1972 r.), „Cicho” (1980 r.), „W słonecznej koronie stadionu” (1995 r.), „W cieniu światła” (1998 r.) oraz wielu tomików wierszy: „W zatoce serca” (2001 r.), „Przebudzenie” (2001 r.), „Bezdomny wiersz” (2002 r.), „Wiersze o miłości” (2002 r.), „Odwrócone niebo” (2004 r.), „Sonet z jabłkiem” (2005 r.), „W cieniu światła” (2006 r.), „Noc bliżej światła” (2007 r.).

    Autor książek sportowych: „Wychowanie fizyczne naszych dni” (1974 r.), „Wychowanie w kulturze fizycznej” (1980 r.), ”Sport niejedno ma imię”, „Białe dorzecze sportu”. Znany propagator wartości sportu i ideałów olimpijskich w prasie, radiu i telewizji.

  • Mija piąta rocznica śmierci Tomasza Tomiaka wybitnego polskiego wioślarza

    W dniu 21 sierpnia 2020 w Gdańsku odszedł z rodziny olimpijskiej, wioślarskiej Tomasz Tomiak. Doktor habilitowany nauk o kulturze fizycznej, brązowy medalista Igrzysk XXV Olimpiady w Barcelonie w 1992r w konkurencji czwórek ze sternikiem, dwukrotny medalista mistrzostw świata, 18-krotny mistrz Polski.

    Trudno dzisiaj w piątą rocznicę śmierci nie wspomnieć tej niezwykłej postaci.

    Przeciwnościami z jakimi musiał mierzyć się Tomasz Tomiak, w najróżniejszych okresach swojego życia można by obdzielić kilka/kilkanaście osób. Wszystko, co osiągnął to zasługa jego niebywałej pracowitości, charyzmy, nieugiętej woli walki do samego końca. W wioślarskiej reprezentacji Polski pojawił się nagle – był rok 1989 Mistrzostwa Świata w Bled /Jugosławia/ Podczas zawodów w dwójce ze sternikiem wraz z Wojtkiem Jankowskim zajęli doskonałe 5 miejsce. W owym czasie trenerem reprezentacji Polski wioseł długich był Witold Sroga, który od razu dostrzegł wyjątkowe zdolności i umiejętności Tomasza Tomiaka. Przymierzał się bowiem do stworzenia czwórki ze sternikiem wraz Maciejem Łasickim, Wojciechem Jankowskim, Jackiem Streichem. Przełomowym momentem dla Tomasza Tomiaka oraz kolegów z osady, również dla całego polskiego wioślarstwa były Mistrzostwa Świata w Wiedniu w 1991r. Tam polscy wioślarze zdobyli 3 medale natomiast osada, w której płynął Tomasz Tomiak zdobywając w sposób spektakularny brązowy medal stała się, w jednym momencie jedną z najlepszych, osad w tej konkurencji na świecie.

    Gdyby dzisiaj spojrzeć wstecz lat minionych, wydaje się, że to właśnie Tomasz Tomiak był w osadzie taką osobą, która miała największy autorytet – mimo, że Wojciech Jankowski był najbardziej doświadczonym zawodnikiem, Maciej Łasicki jednym z najlepszych, w owym czasie szlakowych na świecie. Wynikało to z faktu „naukowego” podejścia Tomasza do wielu problemów, jakie zawsze mają miejsce, gdy przebywa się ze sobą przez większą część roku. Był bezkonfliktowy, brzydził się rozwiązaniami siłowymi, łagodził konflikty, za co budził u wszystkich szacunek. Zresztą, odkąd sięgnąć pamięcią miał inklinacje naukowe pragnął wiedzy, jak ryba wody. Kiedy po zakończonych Igrzyskach XXV Olimpiady w Barcelonie w 1992 koledzy nadal kontynuowali kariery sportowe On poświęcił się dalszym studiom: doktorat, habilitacja, praca naukowa na uczelni, wówczas w sporcie to było wydarzenie – coś niespotykanego.

    Ponad wszystko kochał swoją rodzinę, która był dla niego wszystkim. W czasie zgrupowań sportowych często mówił o żonie Alicji i dzieciach Patrycji, Szymonie – Szymon z powodzeniem kontynuuje tradycje wioślarskie taty. Uwielbiał zwierzęta – był psiarzem w ostatnich latach miał dwa wyżły weimarskie, z którymi planował długie spacery miał wiele planów, bo jak można ich nie mieć mając zaledwie 53 lata.

    Dzisiaj mija 5 lat od kiedy Tomasza z nami nie ma. Nadal trudno zebrać myśli. Był wybitnym sportowcem, kochającym mężem, ojcem, profesorem uczelnianym, przykładem dla wielu młodych ludzi – również dla nas.

  • Mija 20 lat od śmierci Andrzeja Grubby jednego z najwybitniejszych polskich sportowców

    21 lipca br. minęło 20 lat od śmierci wielkiej gwiazdy polskiego sportu. W latach swojej świetności Andrzej Grubba był kochany przez całą Polskę. Do tego stopnia, że dyrektor LOT-u, specjalnie na jego prośbę, opóźnił start jednego z rejsowych samolotów.

    Andrzej Grubba, syn nauczycieli Alojzego i Ludomiry, od najmłodszych lat wykazywał talent do tenisa stołowego. Jego edukacja w III LO im. Bohaterów Westerplatte w Gdańsku oraz studia na gdańskiej AWF były początkiem drogi do sportowej kariery. Andrzej Grubba rozpoczął swoją przygodę z tenisem stołowym w klubie Neptun Starogard, a następnie reprezentował AZS Uniwersytet Gdański i AZS-AWF Gdańsk.


    Fot.: Stefan Kraszewski 

    W 1985 r. Grubba przeniósł się do niemieckiego klubu TTC Zugbrucke Grenzau, gdzie grał przez dwa lata. Jego umiejętności i charyzma przyciągnęły uwagę japońskiej firmy Butterfly, której stał się pierwszym promotorem w Polsce. W 1984 r. został uznany za najlepszego sportowca Polski w plebiscycie „Przeglądu Sportowego”, był multimedalistą mistrzostw Europy i świata.

    Kariera Grubby zakończyła się w 1998 r., jego wpływ na polski tenis stołowy jest niezwykły. Był praworęcznym zawodnikiem, mimo że naturalnie posługiwał się lewą ręką. Jego technika i styl gry były inspiracją dla wielu młodych sportowców. W 2004 r. Andrzej Grubba dowiedział się o chorobie nowotworowej.

    Andrzej Grubba zmarł 21 lipca 2005 roku w wieku zaledwie 47 lat. Jego śmierć była ogromnym ciosem dla polskiego sportu. Był znany z nieustępliwości i pasji do tenisa stołowego, pozostawił po sobie bogatą spuściznę sportową i wiele niezapomnianych wspomnień wśród kolegów i kibiców. Dziś jest patronem kilku szkół podstawowych.

    – Andrzej Grubba i Leszek Kucharski byli gwiazdami polskiego sportu. Kiedy reprezentacja Polski rozgrywała mecze w Superlidze wszystkie miejsca były wyprzedane. I bez względu na to, w jakim mieście odbywało się spotkanie. Europejskie rozgrywki były świętem tenisa stołowego, a publiczność uwielbiała zwłaszcza Grubbę i Kucharskiego. Przed igrzyskami w Atlancie mieliśmy obóz z Andrzejem w Wiśle. I wyglądało to tak, że kiedy pojawiliśmy się na ulicy zaraz mniejsze lub większe grupy ludzi podchodziły do Grubby, prosząc o autograf, zdjęcie itp. Nikomu nie odmówił, bo czuł się jak ryba w wodzie w kontaktach z kibicami. W ogóle uwielbiał tzw. pokazówki, na które zapraszał kontynentalną czołówkę, czasem też Chińczyków. Wtedy mógł pokazać swój kunszt i… radość z gry. Nie stresował się, tak jak przed ważnymi, oficjalnymi meczami – mówi dziś o Grubbie Lucjan Błaszczyk, wybitny polski tenisista stołowy.

    Wybitnego sportowca i wielkiego dżentelmena pochowano w Sopocie. W ostatniej drodze towarzyszyło mu wielu wiernych fanów. Piękne słowa wypowiedział wówczas Jerzy Dachowski, prezes Polskiego Związku Tenisa.

    – Mówił o tym, że „Gruby”, jak go nazywaliśmy, wprowadził tenis na salony i że odebrał tyle trudnych piłek, ale do tej ostatniej nie zdążył”

  • 7 lat temu odeszła Irena Szewińska

    Najwybitniejsza polska lekkoatletka ma w dorobku siedem medali igrzysk olimpijskich – 3 złote,   srebrne i 2 brązowe – czym nie ma sobie równych wśród polskich sportowców. Wielokrotnie ustanawiała rekordy świata, triumfowała w szeregu rankingów i plebiscytów – zarówno krajowych jak i międzynarodowych.

    Iszewinska

    Po zakończeniu kariery sportowej Irena Szewińska zaangażowała się w pracę w organizacjach sportowych. Była prezesem Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, członkinią Rady Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych IAAF, a także wiceprezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Przez wiele lata była Wiceprezesem Towarzystwa Olimpijczyków Polskich Towarzystwie działała w Polskim Stowarzyszeniu Sportu Kobiet. Od 1998 r. była członkiem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, na Igrzyskach Olimpijskich wielokrotnie wręczała medale polskim sportowcom.

    Za wybitne osiągnięcia sportowe i społeczną aktywność w ruchu sportowym otrzymała wysokie odznaczenia państwowe, w tym – Order Orła Białego. Była też jedną z pierwszych osób wyróżnionych Orderem Zasługi Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

    Irena Szewińska zmarła 29 czerwca 2018, po długiej walce z chorobą. Miała 72 lata.

  • Wspomnienie Piotra Nurowskiego. Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego zginął w katastrofie smoleńskiej

    pnurowskiW katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku zginęli prezydent Lech Kaczyński razem ze swoją małżonką Marią i 94 inne osoby. Ważną osobistość stracił także polski sport. Odszedł Piotr Nurowski, były prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego. – Człowiek bardzo otwarty, ciepły, kochający sport i sportowców. Czuł tę materię znakomicie – wspominał tragicznie zmarłego Andrzej Strejlau, były selekcjoner reprezentacji Polski.

    Nurowski urodził się 20 czerwca w Sandomierzu. W 1967 ukończył Wydział Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. W 1972 został wiceprezesem Polskiego Związku Lekkiej Atletyki ds. młodzieżowo-wychowawczych. Rok później jako najmłodszy na świecie szef narodowego związku sportowego został wybrany prezesem PZLA. Tę funkcję pełnił do 1976 oraz w latach 1978–1980.

    W 1981 roku został pracownikiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Do 1984 roku pełnił funkcję pierwszego sekretarza ambasady Polski w Moskwie, a następnie po dwuletniej pracy w MSZ, od 1986-1991 był radcą ambasady w stolicy Maroka Rabacie.

    Przez całe życie był pasjonatem sportu. Będąc uczniem sandomierskiego liceum był spikerem na miejscowym stadionie, a dzięki umiejętnościom, po ukończeniu studiów wygrał konkurs na sprawozdawcę sportowego w Polskim Radiu.

    W 2005 wystartował w wyborach na prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego i pokonał obu kontrkandydatów – ówczesnego szefa Stanisława Stefana Paszczyka oraz Adama Giersza. W 2009 roku powierzono mu pełnienie tej funkcji na kolejną czteroletnią kadencję. Sportowcy, działacze i kibice zapamiętali Piotra Nurowskiego jako ogromnego pasjonata sportu i sprawnego działacza. W 2010 roku wybrano go ponownie w skład Komitetu Wykonawczego Narodowych Komitetów Olimpijskich Europy i powierzono kierowanie po raz drugi Komisją Mediów.

    Piotr Nurowski kochał sport.

  • Zmarł Maciej Petruczenko jedne z najwybitniejszych dziennikarzy sportowych w historii Polski

    To był bardzo smutny dzień dla całego środowiska dziennikarskiego. W wieku 78 lat zmarł Maciej Petruczenko. Informacje o śmierci honorowego redaktora naczelnego „Przeglądu Sportowego” przekazała jego córka.

    Z „Przeglądem Sportowym” Petruczenko związany był aż od 1970 roku. Zajmował się tam różnymi sportami, jednak jego ukochaną dyscypliną była lekkoatletyka. Nawet będąc już na emeryturze, legenda pióra pisała do „Przeglądu” felietony oraz komentarze. Pomimo wieku, Maciej Petruczenko wciąż pojawiał się też na mityngach lekkoatletycznych.

    Dziennikarz przez lata był niejednokrotnie nagradzany za swoją pracę. W 1991 roku Klub Dziennikarzy Sportowych przyznał mu Nagrodę Główną Złotego Pióra. Dziesięć lat później został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2020 roku uhonorowano go Nagrodą im. Bohdana Tomaszewskiego (Grand Press) dla najlepszego dziennikarza sportowego roku.

    Maciej Petruczenko pozostawał aktywny zawodowo do ostatnich dni swojego życia. Jeszcze na początku stycznia można było zobaczyć go na jubileuszowym, 90. Plebiscycie Przeglądu Sportowego. Poza pracą w tej gazecie, napisał też kilka książek, w tym biografię Ireny Szewińskiej, zatytułowaną „Prześcignąć swój czas. Kariera Ireny Szewińskiej od kulis”.

    Maciej Petruczenko był jednym z najbardziej rozpoznawalnych redaktorów w Polsce w tej dziedzinie, szczególnie znany z relacji dotyczących lekkoatletyki i igrzysk olimpijskich.

    Rodzinie, najbliższym składamy najszczersze wyrazy współczucia.
    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich

  • Pogrzeb Andrzeja Kraśnickiego – wieloletniego Prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego

    Były prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki w sobotę został pochowany na Cmentarzu Sołackim w Poznaniu.

    „Żegnamy dziś człowieka, którego życie było testamentem dla sportu, który potrafił jednoczyć i inspirować innych. Był kimś więcej niż liderem, był wizjonerem” – powiedział w trakcie uroczystego pogrzebu Thomas Bach, przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego.

    Przyciśnij na zdjęcie by przejść do przeglądania galerii
    « z 12 »

    Sportowiec i działacz sportowy zmarł 10 stycznia w wieku 75 lat. W uroczystościach pogrzebowych uczestniczyli m.in. Prezydent RP Andrzej Duda, przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Thomas Bach, Minister Sportu i Turystyki Sławomir Nitras oraz wielu wybitnych sportowców i przedstawicieli polskich związków sportowych.

    Andrzej Kraśnicki był jednym z inicjatorów organizacji Igrzysk Europejskich, które odbyły się w Krakowie i Małopolsce w 2023 roku. Zdaniem prezydenta Andrzeja Dudy, który przemawiał w trakcie pogrzebu, zawody zakończyły się sukcesem i były wstępem do dyskusji na temat organizacji przez Polskę letnich igrzysk olimpijskich. „Gdy prezes Kraśnicki powiedział mi o Igrzyskach Europejskich na południu Polski, skąd pochodzę i doskonale znam, przyznam szczerze, że zamarłem. Powiedział mi wówczas: zrobimy to panie prezydencie i zobaczy pan, że będzie to wstęp do organizacji letnich igrzysk olimpijskich. I zrobił, a igrzyska zakończyły się organizacyjnym sukcesem. Umiał połączyć wszystkie dążenia, załagodzić wszystkie konflikty i rozwiązać wszystkie problemy” – przyznał.

    Przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Thomas Bach, z którym Andrzej Kraśnicki przez wiele lat współpracował jako prezes PKOl, podkreślił, że łączyła ich nie tylko praca, ale przyjaźń. „Miałem szczęście poznać człowieka, z ogromnym sercem” – zaznaczył. „Żegnamy dziś człowieka, którego życie było testamentem dla sportu, który potrafił jednoczyć i inspirować innych. Był kimś więcej niż liderem, był wizjonerem. W trakcie jego kadencji w PKOl dokonała się ogromna modernizacja polskiego sportu. Potrafił poprowadzić wspólnie zawodników, polityków, świat biznesu, kultury i liderów z innych dziedzin życia. Podniósł polski sport na bardzo wysoki poziom, promował i bronił wartości oraz autonomii sportu. Nie tylko w Polsce Andrzej był darzony ogromnym szacunkiem i ogromnie doceniany” – dodał szef MKOl.

    Minister Sławomir Nitras nie ukrywał, że dorobek, jaki pozostawił po sobie Kraśnicki, należy „potraktować jako dziedzictwo polskiego sportu, którym powinniśmy się kierować”. „To był człowiek wyjątkowo dobry, z kimkolwiek rozmawiał, traktował go po partnersku. Mam ten zaszczyt w imieniu rządu pochylić głowę nad grobem prezesa Kraśnickiego dziękując mu za to wszystko, co mu zawdzięczamy – my jako społeczeństwo i my jako państwo. W rozmowach z wieloma najwybitniejszymi z polskimi sportowcami, gdy pojawiało się nazwisko pana prezesa Kraśnickiego, to wszyscy powtarzali te same słowa: przyjaciel, przewodnik, mentor, człowiek, który stanął na mojej drodze i moje życie potoczyło się lepiej. Jeśli mówimy często o rodzinie olimpijskiej i sportowej, to niewątpliwie był i pozostanie ojcem tej rodziny” – zaznaczył szef MSiT.

    Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz, który dwa lata temu zastąpił Kraśnickiego, przyznał, że był on drogowskazem dla wielu ludzi ze świata sportu. „Dziękujemy ci za słowa, czyny i że byłeś drogowskazem dla wielu z nas. Dziękuję, że mogłem spotkać cię, rozmawiać i dyskutować. Byłeś wspaniałym człowiekiem” – powiedział Radosław Piesiewicz.

    Andrzej Kraśnicki przez wiele lat związany był przede wszystkim z piłką ręczną – jako zawodnik występował m.in. w młodzieżowych reprezentacjach kraju, następnie jako trener, a w 2006 roku został prezesem Związku Piłki Ręcznej w Polsce. Wcześniej, w latach 2003-05, był szefem Polskiej Konfederacji Sportu, był także prezesem Klubu Sportowego Posnania-Poznań. Po śmierci Piotra Nurowskiego, Andrzej Kraśnicki od 2010 pełnił funkcję Prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego, którym kierował przez kolejne 13 lat.

    Równocześnie był członkiem Komitetu Wykonawczego Stowarzyszenia Europejskich Komitetów Olimpijskich (The European Olympic Committees – EOC), jednym z sześciu reprezentantów Europy w Radzie Wykonawczej Światowego Stowarzyszenia Narodowych Komitetów Olimpijskich (The Association of National Olympic Committees – ANOC), członkiem Rady Fundacji Światowej Agencji Antydopingowej (World Anti-Doping Agency – WADA), a także prezesem Polskiej Fundacji Olimpijskiej. Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (2015) oraz Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2006). Wyróżniony przez wiele Narodowych Komitetów Olimpijskich oraz liczne polskie i międzynarodowe organizacje. W listopadzie ubiegłego roku otrzymał z rąk prezydenta Dudy Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski w uznaniu wybitnych zasług na rzecz polskiego ruchu olimpijskiego.

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich reprezentowali: Prezes TOP Mieczysław Nowicki oraz członkowie Zarządu TOP Tomasz Kucharski i Kajetan Broniewski.

  • Zmarł Andrzej Kraśnicki wieloletni Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego

    Prezes Andrzej Kraśnicki to wielce zasłużona postać dla polskiego sportu i ruchu olimpijskiego. W latach 2010-2023 był prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego, członkiem Komitetu Wykonawczego Stowarzyszenia Europejskich Komitetów Olimpijskich (The European Olympic Committees – EOC), jednym z sześciu reprezentantów Europy w Radzie Wykonawczej Światowego Stowarzyszenia Narodowych Komitetów Olimpijskich (The Association of National Olympic Committees – ANOC), członkiem Rady Fundacji Światowej Agencji Antydopingowej (World Anti-Doping Agency – WADA), a także prezesem Polskiej Fundacji Olimpijskiej.

    W latach 2003-2005 piastował stanowisko prezesa Polskiej Konfederacji Sportu, w latach 2006-2021 prezesa Związku Piłki Ręcznej w Polsce, a potem prezesa honorowego tej federacji. Był szanowanym członkiem i ekspertem wielu komisji w obszarze międzynarodowego ruchu olimpijskiego, wielokrotnym szefem olimpijskiej reprezentacji Polski na igrzyska olimpijskie.

    Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (2015) oraz Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2006). Wyróżniony przez wiele Narodowych Komitetów Olimpijskich oraz liczne polskie i międzynarodowe organizacje.

    Doktor honoris causa wielu polskich uczelni – między Innymi Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu i Gdańsku oraz Narodowego Uniwersytetu Wychowania Fizycznego i Sportu Ukrainy w Kijowie. Laureat wielu prestiżowych nagród, odznaczeń i wyróżnień przyznanych przez polskie i międzynarodowe organizacje, a także głowy państw.

    Pod koniec 2024 roku prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda w uznaniu wybitnych zasług na rzecz polskiego ruchu olimpijskiego, za zaangażowanie w promowanie Polski na arenie międzynarodowej oraz wkład w rozwój międzynarodowej współpracy w dziedzinie sportu nadał prezesowi Andrzejowi Kraśnickiemu Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski.

    Rodzinie, najbliższym, przyjaciołom najszczersze wyrazy współczucia
    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich

  • Zmarł Eugeniusz Kubiak – wybitny polski wioślarz

    W poniedziałkowy poranek Polskę obiegły niezwykle smutne wiadomości. Klub Tryton Poznań za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych poinformował o śmierci legendarnego polskiego olimpijczyka.  17 listopada w wieku 85 lat zmarł Eugeniusz Kubiak.

    Urodzony 25 maja 1939 w Poznaniu, Eugeniusz Kubiak był absolwentem miejscowego Technikum Ceramicznego. Skifista, reprezentant PTW Tryton Poznań (1955-1959 i 1962-1968) oraz Zawiszy Bydgoszcz (1960-1961, w czasie służby wojskowej), podopieczny trenerów: Waleriana Chudzińskiego w Trytonie Poznań, Jerzego Chudzińskiego w Zawiszy Bydgoszcz, Teodora Kocerki w reprezentacji Polski oraz Zdzisława Okupnika w okręgu.

    Eugeniusz Kubiak był jednym z najwybitniejszych polskich skifistów lat sześćdziesiątych, który zapisał się w historii sportu licznymi osiągnięciami na arenie krajowej i międzynarodowej. Przez swoją karierę w jedynkach triumfował ponad 50 razy w prestiżowych regatach międzynarodowych, co uczyniło go jednym z najbardziej utytułowanych polskich wioślarzy tamtych czasów.

    Na krajowym podwórku Kubiak zdobył aż 12 tytułów mistrza Polski. W jedynkach nie miał sobie równych przez siedem lat z rzędu w latach 1961-1967. Sukcesy odnosił także w dwójkach podwójnych, gdzie pięciokrotnie sięgał po mistrzostwo Polski w latach1960-1964. Jego dominacja na wodzie była imponująca i przyniosła mu miano niekwestionowanego lidera polskiego wioślarstwa.

    Międzynarodowe regaty były dla niego równie udane. W Mistrzostwach Świata w 1966 roku, które odbyły się w Bledzie, uplasował się na ósmym miejscu w jedynkach, mierząc się z najlepszymi zawodnikami globu. Na Mistrzostwach Europy czterokrotnie meldował się w finałach: w 1963 roku w Kopenhadze i rok później w Amsterdamie zajmował piątą pozycję, a w 1965 roku w Duisburgu otarł się o podium, kończąc na czwartej lokacie.

    Jednak najważniejszym punktem jego kariery był udział w Igrzyskach XVIII Olimpiady w Tokio w 1964 roku, podczas których reprezentował Polskę w jedynkach. Start na najważniejszej imprezie sportowej świata był ukoronowaniem lat ciężkiej pracy i ogromnego zaangażowania w rozwój swojej dyscypliny.

    Eugeniusz Kubiak był członkiem Towarzystwa Olimpijczyków Polskich.

    Rodzinie, Najbliższym, Przyjaciołom składamy najszczersze wyrazy współczucia.

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich.

  • Zmarł profesor Józef Lipiec. Zasłużony dla Małopolski, polskiego olimpizmu, profesor filozofii, harcmistrz, odszedł 10 listopada. Miał 82 lata.

    Józef Lipiec urodził się 15 marca 1942 roku w Nowym Sączu. Tam ukończył szkołę podstawową i liceum. Jako 17-latek rozpoczął studia filozoficzne na Uniwersytecie Jagiellońskim (pod kierunkiem profesorów Romana Ingardena, Izydory Dąmbskiej i Jana Leszczyńskiego), które zakończył magisterium w 1964 roku. W 1968 roku ukończył socjologię (studiując pod opieką profesorów Pawła Rybickiego, Aleksandra Gelli i Władysława Kwaśniewicza).

    Od 1964 roku pracował w Zakładzie Filozofii Akademii Górniczo-Hutniczej (asystent, adiunkt, docent), wykładając także na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz pracując jako publicysta („Życie Literackie”, „Student”, „Przekrój”, „Tempo” oraz „Zdanie”, którego był pierwszym redaktorem naczelnym). Doktoryzował się na Uniwersytecie Jagiellońskim w 1970 roku.

    Habilitację uzyskał tamże w roku 1978. Tytuł profesora odebrał w Belwederze w 1984 roku. W 1980 roku objął – z wyboru przez Senat – funkcję Rektora Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie (pełniąc ją do roku 1986, przygotowując uczelnię do przekształcenia w uniwersytet). W latach 1986-90 kierował Radą Nauki i Techniki Makroregionu Południowo-Wschodniego PAN. Od 1987 był profesorem na Uniwersytecie Jagiellońskim w Instytucie Filozofii, gdzie przez dwie kadencje kierował Radą Naukową IF, a także pełnił funkcję członka Senatu, przewodniczącego Komisji Etyki (jest autorem Akademickiego Kodeksu Wartości). Przewodniczył kapitule Nagrody im. Henryka Jordana, był członkiem kapituł Kalos Kagathos, Ecce Homo, Małopolskiego Człowieka Roku, Nagród Miasta Krakowa i Wawrzynu Olimpijskiego. Był przewodniczącym Komitetu Programowego i Organizacyjnego V Zjazdu Filozofii Polskiej (1987). Wykładał w wielu uczelniach, w tym w krakowskiej AWF, AGH, URz, poznańskiej WSB, Krakowskiej Akademii im. Frycza Modrzewskiego, krośnieńskiej WSZ. Był przez wiele kadencji wybierany do Komitetu Nauk Filozoficznych PAN, przez jedną kadencję zasiadał w Komitecie Nauk o Kulturze Fizycznej. Przewodniczył przez 3 kadencje Komisji Kultury i Edukacji Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Był członkiem-założycielem Polskiej Akademii Olimpijskiej, a od 2000 był przewodniczącym. Był inicjatorem i wieloletnim prezesem Małopolskiej Rady Olimpijskiej oraz członkiem Rady ds. Sportu przy prezydencie miasta Krakowa. W latach 90. był członkiem Rady ds. Sportu i Turystyki przy Prezydencie RP. Odznaczony Krzyżem Oficerskim i Kawalerskim OOP, Medalem Komisji Edukacji Narodowej, złotym medalem „Za długoletnią służbę”, Złotą Odznaką ZHP (jako harcmistrz
    i działacz SPH) oraz Złotym Medalem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego im. P. de Coubertina i Złotym Medalem Fair Play. Był honorowym obywatelem Drummondville w Kanadzie. W roku 2014 otrzymał tytuł doktora honoris causa AWF w Krakowie. Trzykrotnie uhonorowany Wawrzynem Olimpijskim w dziedzinie literatury (2 razy złotym i 1 raz brązowym). Harcerskie życie rozpoczął w Nowym Sączu i opisał tę drogę w kilku publikacjach. Aktywny członek Stowarzyszenia Przyjaciół Harcerstwa w Krakowie.”

    Rodzinie, Najbliższym, Przyjaciołom, Współpracownikom profesora Józefa Lipca składamy najszczersze wyrazy współczucia.

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich.

  • Nie żyje Maciej Juhnke

    Wybitny polski szkoleniowiec. Wieloletni trener młodzieżowej reprezentacji Polski kajakarek. Miał zaledwie 49 lat.

    Smutne wiadomości napłynęły z portugalskiego Milfontes. W wieku 49 lat zmarł nagle trener młodzieżowej kadry kajakarek Maciej Juhnke.

    Maciej Juhnke od niedzieli wraz z 12 reprezentantkami kadry U23 przebywał na zgrupowaniu w portugalskim Milfontes, gdzie pod okiem Mariusza Szałkowskiego trenuje również reprezentacja Polski kanadyjkarek. We wtorek Polski Związek Kajakowy poinformował o nagłej śmierci trenera – nie podano przyczyn zgonu.

    Maciej Juhnke był absolwentem Akademii Bydgoskiej (obecnie Uniwersytet Kazimierza Wielkiego) oraz Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu i Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku.

    Od 2013r był trenerem głównym młodzieżowej reprezentacji Polski kobiet. Prowadzona przez niego reprezentacja na przestrzeni ostatniej dekady zdobyła kilkadziesiąt medali mistrzostw świata i Europy. Wielokrotnie w klasyfikacji medalowej i punktowej kobiet, podsumowującej mistrzostwa świata i Europy reprezentacja Polski zajmowała pierwsze miejsce.

    Przez wiele lat był najbliższym współpracownikiem i przyjacielem jednocześnie, byłego już selekcjonera reprezentacji seniorek Tomasz Kryka. Kadra młodzieżowa była bezpośrednim zapleczem prowadzonej przez Tomasza Kryka reprezentacji Polski. Wspólnie osiągnęli niezwykłe w polskim sporcie sukcesy. Dość powiedzieć, że reprezentacja Polski prowadzona przez 15 lat przez Tomasza Kryka zdobyła 92 medale mistrzostw świata, Europy, Igrzysk Europejskich oraz 5 medali olimpijskich.

    Tomasz Kryk wielokrotnie podkreślał, że tych sukcesów by nie było, gdyby nie wsparcie, pomoc, życzliwość Macieja Juhnke. Maciej Juhnke pracował w Zawiszy Bydgoszcz. W klubie trenował czołowe polskie kajakarki, m.in. Dominikę Putto, Katarzynę Kołodziejczyk, Helenę Wiśniewską i Sandrę Ostrowską.

    Odszedł wybitny szkoleniowiec, który poświęcił wiele lat pracy dla dobra polskiego kajakarstwa. Był ujmującym człowiekiem, życzliwym, pomocnym, dla każdego, kto tego potrzebował. Pozostanie wzorem dla wszystkich, którzy mieli okazję Macieja Juhnke poznać.

    Rodzinie, najbliższym oraz wszystkim, którzy znali Macieja Junhke składamy wyrazy najszerszego współczucia.

    Towarzystwo Olimpijczyków Polskich.